“O ŻOŁNIERZACH POLSKIEJ MAFII” – Masa i Górski

W zeszłym miesiącu kupiłam kilka książek. Powzięłam wtedy postanowienie – to ostanie książki w tym roku! Było to szczere i naprawdę chciałam dotrzymać danego sobie słowa. Dwa tygodnie temu stałam w kolejce w sklepie z prasą i książkami. Obok na półce: „Masa. O żołnierzach polskiej mafii”. Ileż podobnych pozycji już opublikowano! Ile już rozmów z Masą przeprowadził pan Górski?! O kobietach, o bossach, o porachunkach? Dodamy może jeszcze dysputy o słoniach, paprociach i domkach letniskowych? Ciągłe wywiady z Masą. Nie ma w tym kraju innych byłych gangsterów, z którymi warto by porozmawiać? Inni nie chcą? Nie są tak otwarci, jak pan Sokołowski? Jednak biorę książkę do ręki. Otwieram na przypadkowej stronie i czytam. Czytam aż nie dojdę do kasy. I tak moje postanowienie umarło w konwulsjach. Biorę!

dav
dav

Lektura szybka. Trudno tu mówić, że „przyjemna”, bo temat parszywy, a jednak nie mogę kłamać – przyniosła satysfakcji co nie miara. Rozmowy z osobami „ze środowiska” to od jakiegoś czasu moja ulubiona forma literatury. Zawierają bowiem nie tylko interesujące historie, ale bywa że zaskakują „bogactwem” językowym (tym kuchennym, prawdziwym).

Nie każda rozmowa jest taka sama i nie każdy redaktor jest jednakowo dociekliwy. Artur Górski w tych dysputach radzi sobie świetnie. Może sprawiły to liczne wypite z rozmówcami whiskacze, a może wrodzony urok, że byli gangsterzy stają przed nim w prawdzie. Dzielą się opowieściami, które czasami chyba powinni zachować dla siebie (jak opowieść o zdobywaniu, przerabianiu i przewożeniu broni z Niemiec do Polski). Tam, gdzie jednak gryzą się w język i nie dopowiadają pewnych rzeczy, odnosiłam wrażenie puszczonego oka do redaktora i czytelnika jednocześnie. Dopowiedzieć można sobie wiele.

Momentami, historia opowiadana przez gangsterów (nie tylko Masę) przybiera formę kryminału. Można się zapomnieć. I to chyba zasługa redaktora Górskiego, który z pewnością tekst edytował. Podkręcił nieco tu i ówdzie używając swojej smykałki literata.

Jeśli wydaje się wam, że wiecie już wszystko, o czym kiedykolwiek, gdziekolwiek opowiedział Masa, a nie czytaliście książki „O żołnierzach”, to zdecydowanie macie braki! Zachęcam do uzupełnienia wiedzy.

Dodaj komentarz